Odgracanie rzeczy Babci – tak zaczęła się moja droga
Odgracanie rzeczy Babci – tak zaczęła się moja droga

Niedługo po tym, jak odeszła moja Babcia, przyszedł czas na coś, na co nikt nigdy nie jest gotowy — uporządkowanie jej mieszkania.

To było małe, pełne ciepła miejsce… i pełne rzeczy. To był trudny proces — nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie. Zaczęliśmy porządkować. Intuicyjnie. Sortowałam, zadawałam pytania, dzieliłam na kategorie. To nie było tylko sprzątanie. To był sposób na spokój.

W ciągu miesiąca zorganizowałam jeszcze dwie inne przestrzenie. I wtedy pomyślałam: „Lubię to. Może to właśnie jest moja droga?”

Dziś wiem, że odgracanie to nie tylko porządkowanie rzeczy. To porządkowanie w głowie. To robienie przestrzeni — na nowe wspomnienia, na życie.
I właśnie dlatego się tym zajmuję – z sercem, z empatią, z wdzięcznością.

„Czasem największym luksusem jest cisza w głowie i porządek w kącie” — Tak proste, a tak prawdziwe.
Przekonałam się o tym w czasie większego kryzysu. Wszystko było porozkładane wszędzie — bo skoro czegoś używam, to po co chować? W głowie wcale nie było lepiej. Panował tam chaos myśli, które nie miały gdzie się zatrzymać. Wtedy wpadła do mnie siostra. Z naturalną dla siebie energią uporządkowała z grubsza całe mieszkanie. Nie zajęło jej to więcej niż godzinę, a dla mnie było to jak zdjęcie ciężaru z klatki piersiowej.

Mogłam spokojnie rozejrzeć się po pokoju. Widok nie przytłaczał — koił. Mogłam odetchnąć. Miałam na to przestrzeń — wokół siebie i w sobie. Porządek nie jest odpowiedzią na kryzys. Terapia jest. Ale zorganizowanie się potrafi uspokoić, a czasem robi miejsce na nowe.

Olga Kuprianowicz
Zazwyczaj odpowiada w 24h
Dzień dobry! Witam w Organizacji Spokoju! Dobrze Cię widzieć! Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, naciśnij przycisk poniżej, aby napisać do mnie przez Messenger.
Wyślij wiadomość